fbpx

W który ETF zainwestować

Jak wybrać etf

Jaki ETF wybrać? To pytanie zadaje sobie każdy, kto poznał ideę inwestowania indeksowego. Już wiesz, że opłaty mają znaczenie i minimalizując je dramatycznie zwiększasz szansę na zysk. Wiesz także, że w długim terminie zarządzający funduszami nie dają rady zarobić więcej niż giełda. Co więcej, skoro profesjonalni zarządzający nie są w stanie pokonać rynku, to dlaczego ktoś kto nie robi tego zawodowo miałby dać radę, zgadza się? W takiej sytuacji lepiej kupić cały indeks. Od razu wchodzisz w posiadanie kilkuset wyselekcjonowanych akcji czy obligacji i przy odpowiednio skonstruowanym portfelu wiesz, że zyski się pojawią. Zachodni inwestor już dawno do tego dojrzał. Czas na nas.

Jaki ETF wybrać?

Pozostaje tylko to kluczowe pytanie – który ETF wybrać. Jeden czy cały portfel? Kiedy kupić ETF-y i kiedy je sprzedać?  Z jednej strony możemy szybko skończyć rozważania. Według Jacka C. Bogle, który w 1975 stworzył pierwszy fundusz indeksowy oparty o indeks S&P 500 (Ilustracja 1) recepta jest następująca:

„Buy a diversified portfolio of stocks operated at rock-bottom costs and hold it forever.”

Innymi słowy, kup zdywersyfikowany portfel akcji przy najniższych kosztach i trzymaj go na zawsze. Jak to zrobić? Teraz wybierasz ETF, a najlepiej fundusz indeksowy oparty o indeks S&P 500 od Vangard czy iShares  i możemy zakończyć dłuższe zastanawianie się.  Czy to Ci wystarczy?

S&P 500 TR index - wyniki historyczne
Ilustracja 1: Wyniki historyczne indeksu S&P 500 Total Return (annualized returns – stopy zwrotu w skali roku)
Źródło: S&P 500 factsheet us.spindices.com

Który ETF według Warrena Buffetta?

Wg Warrena Buffetta masz zrobić dokładnie tak samo jak wyżej:

“Most investors both institutional and individual will find that the best way to own common stock is through an index fund that charges minimal fees”

Co w moim wolnym tłumaczeniu oznacza, że większość inwestorów zarówno instytucjonalnych jak i indywidualnych, przekona się, że najlepszym sposobem na posiadanie publicznych spółek jest fundusz indeksowy, który pobiera minimalne opłaty. Kiedy wgryziesz się w temat, to dowiesz się, że Pan Buffett też proponuje fundusz indeksowy oparty o indeks S&P 500. 

Pytania inwestorów

To były rady dwóch wielkich osobowości: twórcy idei pasywnego inwestowania oraz inwestora wszechczasów. I co w związku z tym? Jeśli jesteś taki jak większość inwestorów, w Twojej głowie i tak zrodzą się pytania. A czy to na pewno najlepsza inwestycja dla mnie? Ale w co dokładnie ten fundusz inwestuje? A co będzie, kiedy przyjdzie kryzys? Jakie są koszty? Ile zarobię i ile mogę stracić?

Kiedy już będziesz zdecydowany na zakup najlepszego w Twojej ocenie funduszu ETF, pojawi się kolejne pytanie – gdzie go kupić. Gdy natomiast masz już doświadczenie inwestycyjne, to z pewnością będziesz miał jeszcze więcej pytań. Czy mam trzymać 100% środków w zdywersyfikowanym portfelu największych akcji amerykańskich? A co z ryzykiem walutowym? W końcu ETF na S&P 500 odzwierciedla zachowanie spółek notowanych w dolarach, a ja zarabiam w złotówkach. Kolejne pytania to kiedy go kupić, kiedy dopłacać. Na tym poprzestańmy. Już wiesz o co mi chodzi?

Czy jeden ETF wystarczy?

Nawet gdyby ten jeden, najwłaściwszy ETF był podany na tacy, to dla większości inwestorów byłoby to trochę za mało informacji, aby w niego zainwestować poprzez rachunek maklerski. Wynika to z naszej zachowawczej, ludzkiej natury. Niemniej jednak, mogą być też i tacy, którzy wybiorą 100%  akcji amerykańskich lub 100% akcji rynków rozwiniętych i rozwijających się, poprzez indeks MSCI ACWI i problem z głowy. Z pewnością będą to inwestorzy, akceptujący bardzo wysokie ryzyko, świadomi obecności cyklów koniunkturalnych i posiadający wiedzę, że po okresie spadków przychodzą wzrosty. W końcu wspomniane indeksy rynku akcji potrafią stracić ponad czterdzieści procent w skali roku. Minimalne koszty i dywersyfikacja nie pomoże tu nawet przy dywersyfikacji na ponad dwóch tysiącach czterystu spółek w przypadku MSCI ACWI, ponieważ nadal zostaje największe ryzyko, czyli ryzyko rynkowe. Krótko mówiąc, na akcjach można sporo stracić. Faktem jest, że taka strategia nie jest dla wszystkich. Pozostaje zatem pytanie co mogą zrobić Ci, którzy nie chcą iść na całość. Otóż powinni zbudować portfel z ETF-ów o niższej zmienności, czyli mówiąc prościej taki, który nie będzie zbyt dużo tracił (w odczuciu inwestora) w czasie gorszych okresów.  Wbrew pozorom nie jest to trudne.

MSCI ACWI Index wyniki historyczne
Ilustracja 2: Wyniki historyczne indeksu MSCI ACWI, Źródło:  factsheet MSCI ACWI, msci.com

Jeżeli w trakcie czytania doszedłeś do wniosku, że jesteś inwestorem, który wybierze jeden ETF oparty o szeroki rynek akcji to wstrzymał bym się chwilę. Jest jeszcze szereg aspektów, które trzeba przeanalizować, aby podjąć pewną i świadomą decyzję, który ETF kupić.

Jaki masz cel inwestycyjny?

To takie trochę prozaiczne pytanie, bo w końcu inwestujesz po to, żeby zarobić. Jednak obok zarobków, za którymi stoi życie pod palmami, domy i samochody, jest ryzyko inwestycyjne czyli pytanie, ile możesz stracić. To jest inwestycja i nie można o tym zapomnieć. Inwestowanie z natury ma charakter długoterminowy. Według Buffeta czy Bogla, raz rozpoczęte ma się nie kończyć. Dla większości inwestorów to trochę za długo ?. Zdecyduj, czy inwestujesz na emeryturę, na przyszłość dziecka, czy na kupno samochodu za dwa lata. Obrany horyzont pomoże Ci zdecydować, ile akcji oraz ile obligacji powinieneś mieć w portfelu. Co więcej, łatwiej będzie Ci ustalić kwotę inwestycji oraz ewentualne dopłaty. Przestaną Cię też dręczyć pytania typu co w sytuacji, gdy będę musiał wyjąć pieniądze. Inwestycja długoterminowa, jak sama nazwa wskazuje, to pieniądze, których z założenia nie ruszasz przez długi okres czasu. Musisz się z tym pogodzić, a środki na inne, nieprzewidziane okoliczności powinieneś trzymać w innym miejscu.

Ile akcji i ile obligacji?

To kluczowe pytanie, ponieważ im więcej akcji w portfelu tym większe ryzyko, ale też i większe potencjalne zyski. Co więcej, wg badań, to właśnie alokacja jest głównym czynnikiem sukcesu inwestora, a nie, tak jak się powszechnie uważa, odpowiedni timing czyli moment zakupu i sprzedaży. Vangard zrobił obliczenia, aby pomóc Ci to lepiej zrozumieć. Wziął na tapetę sto lat rynku akcji oraz obligacji (Ilustracja nr 3). Zobacz kilka przykładów.

Wyniki historyczne portfeli z różną alokacją w akcje i obligacje
Ilustracja nr 3: Wyniki historyczne portfeli inwestycyjnych. Źródło: personal.vanguard.com

Akcje – stocks. Obligacje – bonds. Average annual return – średnioroczna stopa zwrotu.
Best/Worst yer – Najlepszy/najgorszy rok. Years with a loss – Lata ze stratą.

Już wiesz do czego zmierzam? Jeżeli jesteś inwestorem długoterminowym (wcale nie musisz być tym co inwestuje na zawsze?, ale jakieś 20 lat), to być może pozwolisz sobie na większe ryzyko. W tym czasie dojdzie zapewne do kilku kryzysów, ale jeśli stworzysz zbalansowany lub defensywny portfel to nie powinny być one bardzo dotkliwe. Musisz mieć jednak świadomość, że w praktyce wygląda to wszystko zupełnie inaczej niż w teorii. W sytuacji, gdy z Twoich 100 tysięcy zniknie niby tylko 10%, to pewnie łatwo zapomnisz o cyklach koniunkturalnych oraz o tym, że na giełdzie po kryzysie przychodzi hossa. To już kwestia nie tylko zrozumienia mechanizmów rynkowych, ale indywidualnych predyspozycji inwestora.

Twój wiek i ryzyko

Jeżeli wciąż nie masz pewności, ile akcji i obligacji powinno być w Twoim portfelu inwestycyjnym, to czas to policzyć. Odnosząc się do metody C. Bogle, proponuję odjąć Twój wiek od stu, by uzyskać ilość akcji w portfelu. Reszta to obligacje (Ilustracja 3). Z zasady, z wiekiem mamy coraz więcej zobowiązań. Mogą to być nie tylko zobowiązania finansowe, ale również osoby na utrzymaniu. Natomiast im bliżej emerytury, tym coraz mniej czasu na odrobienie ewentualnych strat. Ma to dla Ciebie sens?

Wzór na ilość akcji w portfelu
Ilustracja nr 4: Wzór na ilość akcji w portfelu. Wynik dla trzydziestoletniego inwestora. Opracowanie własne.

To co? Alokacje, już prawie za nami. Teraz rozprawmy się z kolejnym wyzwaniem.

Które ETF akcji, obligacji, nieruchomości…

Jak zaczniemy głębiej drążyć, to dowiemy się, że akcje mogą być amerykańskie, światowe, polskich spółek, dużych spółek, małe, średnie itp. Do tego dochodzą ETF-y na inne klasy aktywów, takie jak nieruchomości, złoto czy towary. Wspominany wyżej ETF na szeroki indeks akcji załatwi sprawę. Kolejny znany ETF jest oparty o szeroki indeks obligacyjny np.  Bloomberg Barclays Global Aggregate Bond Index, który w swoim składzie ma blisko pięć tysięcy obligacji z całego świata.

Na rynku amerykańskim funkcjonują ETF-y ze stajni John’a C. Bogla Vanguard Total Stock Market i Total Bond Market. Kupujesz dwa ETF-y i wchodzisz w posiadanie 3000 akcji oraz 3000 obligacji i sprawa załatwiona.

Niestety jesteśmy w Europie, a bez wdawania się w szczegóły uwierz, że trudno Ci będzie je kupić. Pozostaje wybrać europejskie ETF-y. Np. oparte o inny indeks.

Fundusz funduszy lub ETF ETF-ów

Wracając do koncepcji jednego funduszu warto też wiedzieć, że istnieją fundusze indeksowe i ETF-y w formule fundusz funduszy, które w środku mają fundusze oparte np. o dwie klasy lub więcej klas aktywów w ustalonych proporcjach. Są też takie, które zmniejszają ryzyko wraz z długością trwania inwestycji (oraz wiekiem inwestora). Są to TDF, czyli fundusze zdefiniowanej daty (ang. Targeted date fund), gdzie w ramach jednego funduszu możesz mieć indeksowy portfel oparty o szeroki rynek akcji i obligacji.

Jeżeli szukasz gotowego przepisu na alokację aktywów rzuć okiem na portfel na każdą pogodę (ang. All Weather Portfolio) Raya Dalio. To gwiazdor w zarządzaniu aktywami, należący do kilku procent wybitnych zarządzających, którzy pokonują w długim terminie fundusze indeksowe.

Czytaj: Idealny portfel inwestycyjny >>

Co po decyzji o alokacji? Do tego momentu powinieneś mieć określony horyzont inwestycyjny oraz podjętą decyzję co do procentowej alokacji w poszczególne klasy aktywów.

Teraz wybierz konkretny ETF

Jeżeli ETF-y odzwierciedlają zachowania konkretnego indeksu, to zdecyduj jaki indeks ma replikować ETF. Pomoże Ci w tym wcześniej ustalona alokacja. Zwróć uwagę na przykład portfela z ilustracji nr 5. Oprócz ogólnego podziału na akcje i obligacje jest jeszcze podział bardziej szczegółowy. Część obligacyjna dzieli się na rządowe obligacje średnioterminowe oraz na rządowe amerykańskie obligacje antyinflacyjne. Zweryfikowałem to sprawdzając podane na ilustracji ETF-y. Natomiast jeżeli poszukujesz konkretnego ETF-a, najpierw należy podjąć decyzję jaki indeks ma być replikowany.

Wróćmy jeszcze na chwilę do portfela na każdą pogodę, który ma dość defensywną alokację, bo 60% środków w amerykańskie obligacje skarbowe, dzięki czemu charakteryzuje się stosunkowo niewielką zmiennością. Natomiast inwestorzy, którzy kochają nieruchomości mogą być zawiedzeni, gdyż w portfelu Reya Dalio nie ma ETF opartego o indeks nieruchomości.

Nieruchomości w portfelu

Jeżeli należysz do tej grupy inwestorów, możesz zainspirować się portfelem inwestycyjnym Dawida Swansena. To kolejny inwestor legenda, który wsławił się jako zarządzający aktywami uniwersytetu Yale. W jego portfelu, nieruchomości zajmują nawet 20% (Ilustracja 5)

Portfel inwestycyjny Lazy portfolio Dawid Swensen

Ilustracja nr 5. „Lazy Portfolio” Dawida Swansena. Źródło: lazyportfolioetf.com

Jak widzisz, jest to portfel wysokiego ryzyka, gdyż alokacja w akcje wynosi 70%. Jeżeli interesują Cię ETF-y oparte o nieruchomości oraz RAIT-y to przeczytaj poniższy artykuł:

Czytaj: Jak inwestować w nieruchomości poprzez REIT ETF >>

Przykład portfela z Ilustracji 5 może być dla Ciebie inspiracją. Możesz sprawdzić jakie indeksy replikują poszczególne ETF-y.  Na stronie lazyportfolioetf.com znajdziesz jeszcze więcej portfeli z podanymi konkretnymi nie tylko ETF-ami, ale także historycznymi wynikami. Niemniej jednak weź pod uwagę fakt, że są to portfele przygotowane z amerykańskich ETF-ów, które są też tam notowane i nie są dostępne dla detalicznego inwestora. Jeżeli mieszkasz w Polsce i zarabiasz w złotówkach, to należy uwzględnić ryzyko walutowe i zbudować portfel z ETF-ów notowanych w Europie.

Można zacząć od końca

Kiedy pierwszy krok związany z wyborem ETF-ów masz już za sobą, pora teraz na krok drugi – znalezienie miejsca zakupu. Na potrzeby tego artykułu zakładam, że zainwestujesz tradycyjnie przez rachunek maklerski. I tu może pojawić się pierwsza przeszkoda. Jaka? Może okazać się, że wybrałeś sobie ETF-y, których nie ma w ofercie Twojego domu maklerskiego. Co jeszcze? Zamiast jednostek, które mają kumulować zyski są tylko takie, które będą Ci je regularnie wypłacały. Co w związku z tym? W Twoim przypadku może to być znaczne utrudnienie, ponieważ będziesz musiał samodzielnie ponownie reinwestować zyski, a przecież fajnie by było gdyby wszystkie procesy działały z automatu. Krótko mówiąc, zdecyduj czy nie lepiej otworzyć listę ETF-ów u Twojego brokera i zobaczyć do czego masz dostęp, zanim się namęczysz z wyborem ETF-ów, w które finalnie nie będziesz mógł zainwestować.

Sprawdzenie ETF za Ciebie

Może być też tak, że ktoś już przeanalizował ofertę ETF u brokera, u którego Ty również masz konto i zdążył właśnie podzielić się wynikami na grupie indeksowych inwestorów >>

To tyle. Daj mi znać, czy zbliżyłeś się do wyboru własnych ETF-ów. Myślę, że już wiesz, że nie ma jednego portfela ETF dla każdego. Kiedy już masz swój ETF na celowniku sprawdź go koniecznie.

Nagrałem wideo, które porusza ten temat. Wkrótce pojawi się artykuł jak sprawdzić ETF.

Wideo: Jak sprawdzić ETF >>

Formuła krok po kroku

Zanim rozpoczniesz inwestowanie w ETF-y dobrze jeszcze wybrać „opakowanie prawne” w postaci IKE/IKZE, aby zoptymalizować płacone podatki. Kiedy już piłka zostanie rzucona pozostanie równoważenie portfela, ewentualne dopłaty i monitorowanie inwestycji. Całą wiedzę na ten temat zbiorę wkrótce w szkolenie online – Indeks Revolution Formula, po którym będziesz miał doskonałe przygotowanie, aby w świadomy, zdecydowany i odpowiedzialny sposób inwestować w ETF-y i fundusze indeksowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *